Nowa Pani na swoich włościach. W stercie gratów i kurzu, który pozostał. Wszystko tam było nienaruszone, tak jak poprzednia właścicielka to zostawiła. Wybrałyśmy kilka perełek, kilka sukienek sprzed x-lat. I okazuje się, że Flora tak jakby już tam była i czekała na mnie od dawna. W tych wszystkich sukienkach i innych znaleziskach. Wpasowana idealnie w architekturę tego miejsca.
Niezwykłe miejsce, szkoda że nie znalazłam więcej przestrzeni w szafie aby przygarnąć parę niechcianych rzeczy do siebie..









No comments:
Post a Comment